No to co, że padało, skoro wyprawa zakończyła się sukcesem. Nie licząc rzodkiewek i pomidorów udało mi się zdobyć porcelanowe filiżanki i cukiernicę - bez pokrywki, ale przecież i tak chciałam ją wykorzystywać jako wazonik.


W filiżankach najbardziej spodobały mi się uszka :).

Ponoć, jeśli prześwituje światło, to porcelana...
